środa, 5 grudnia 2012

czarne życie

...w odcieniu szarości.
w piątek byłam na targach książki bardzo lubię to coroczne wydarzenie, nigdy nie mogę stamtąd wyjść a już na pewno nie z pustymi rękami. lista leżała przygotowana od miesiąca, ale jak zwykle kupiłam trochę nadprogramowo :) były ze mną dwie babcie, więc dostały do ręki listę życzeń i dzięki temu nasza biblioteka poszerzyła swoje zasoby o kilkanaście dobrych pozycji, ach! :)

ene due rabe i czarne życie w moich rękach.
szukałam książki o śmierci. bo ostatnio jakoś ten temat ciągle się u nas przewija na dodatek w zeszłym tygodniu musiałam jechać na pogrzeb i lawina pytań posypała się na mnie. najbardziej zaskoczyła mnie młodsza siostra pytaniem zadanym dzień po ceremonii na której notabene nie była. punkt 5:30: mamo? a czy ta Pani była w pudełku?





nie wymiguję się nigdy z odpowiedzi. nie wiem czy jednak w tym wypadku nie zabrakło mi "fantazji" i może dlatego kiedy zatrzymałam się przy pierwszym stoisku i wpadło mi w ręce "czarne życie" od razu wiedziałam, że chcę ją dla sióstr. moja mama skrzywiła się lekko, coś po marudziła, że TAKĄ książkę dla dzieci wybrałam ale nie żałuję. napisana w dość zabawny sposób wyjaśnia istotę całego zajścia. może nie do końca jest w moim guście, ale myślę, że warto mieć ją w domu, by czasem o tym pogadać niekoniecznie na czarno.
cdn



19 komentarzy:

  1. Dobre są też "Bajki, które leczą" - również rozdział o śmierci tam jest - pracowałam kiedyś w księgarni i bardzo polecano tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znałam, ale chyba słyszałam. dziękuję :)

      Usuń
  2. O, to ważna książka! Dzięki za nią!

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi smaku na więcej książkowych prezentacji. "Czarne życie" kojarzę. Co jeszcze kupiłyście? Zżera mnie ciekawość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już za chwilę uchylę rąbka tajemnicy ;)

      Usuń
  4. Zapraszam do mnie na ekspresowe candy zimowe - do zgarnięcia 3 audiobooki - jutro losowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z tej serii mam tylko "Różowe życie", ale "Czarne życie" czy inna pozycja na temat śmierci na pewno u nas zamieszka, lubię przy trudnych tematach szukać wsparcia w literaturze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja :)
      a "różowe życie" też mi się bardzo podobało, w ogóle ta trylogia jest całkiem fajna.

      Usuń
  6. też lubię takie wypady. i za każdym razem wracam obładowana jak wielbłąd juczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, prawda, prawda a i tak nie kupiłam wszystkiego co chciałam :D

      Usuń
  7. ha ha wcale nie marudziłam w kwestii książki tylko czasu w którym siostry chcesz nią obdarować córko :) a dokładnie uważam, że temat śmierci jest poważny i smutny a święta to radosny czas

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo żałuję że nie dane mi było wybrać się z Wami na targi:-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się podobała "Gęś i śmierć" czy jakoś tak... Śliczne miała ilustracje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gęś, śmierć i tulipan wyd. Hokus-Pokus, zapomniałam o niej na ŚMIERĆ :), miałam kiedyś w rękach, ale wtedy wydawało mi się za wcześnie, dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gęś" bardzo bardzo. Polecam, choćby tu: http://tulajtulaj.blogspot.com/2012/11/na-wszelki-wypadek.html

      Usuń
  12. „Jestem przy Tobie od Twoich narodzin, tak na wszelki wypadek” - aż ciarki przechodzą po plecach. książka jest fenomenalna.
    ech, ale nie zaszkodzi mieć dwie pozycje o podobnej treści.
    dzięki Anuszka

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)