niedziela, 27 grudnia 2009

zapomniane


zapomniane foto przedświąteczne Iwi. sama chciała, sama się ustawiła i kazała zrobić zdjęcie.
jakby ktoś się zastanawiał co to, to od razu mówię, że to pod choinką.

sobota, 26 grudnia 2009

prezentowe hand made



babcio mikołaj przyniósł moim niuśkom takowe prezentosy. sssuper :)

czwartek, 24 grudnia 2009

wesołych świąt



wesołych, spokojnych iiii radosnych


sobota, 19 grudnia 2009

PRZED





u nas nastrój PRZEDświąteczny.
wystroiłam dzisiaj domek i przygotowałam kartki świąteczne do wysłania (zainspirowana niezwykle kreatywną osobą :) ).
a nawet ubraliśmy dzisiaj rodzinnie choinkę. zwykliśmy to robić w wigilię, ale w tym roku tak jakoś...

a i chciałam się pochwalić, że nasz karmnik działa. ptakole zlatują się zewsząd, a sikorki wbrew naszym obawom obdziobały prawie całą słoninę.

czwartek, 17 grudnia 2009

śnieG



mamy na ogródku śnieg :)
cóż za odkrycie, chyba nie jedyni, ale chyba jako jedyni nie mamy jeszcze łopaty do odgarniania tegoż właśnie śniegu.
Iwi była dzisiaj bardzo nieszczęśliwa, że nie mogła chociaż na chwilę wyjść na dwór, natomiast Zuza zaraz po degustacji śniegowej z rykiem wróciła do domu. czego już nie zdążyłam uchwycić.

wtorek, 15 grudnia 2009

moje dziecko EWA

moje dziecko w wydaniu midi poproszone o połknięcie antybiotyku:

(mama) - Ewa proszę Cię weź ten antybiotyk, będziesz zdrowa.
(Ewa - z miną grobową)- A ja chcę gwiazdkę z nieba i co?

poniedziałek, 14 grudnia 2009

bez zmian

sił nie mam na foty, ledwo starcza na pisanie.
ewka nadal chora i nadal gorączka, dzisiaj wszedł antybiotyk i czekamy. nerwy mnie już noszą, w dodatku ja nie jestem zdrowa dołączyłam do grona antybiotykujących. mam już myśli co by wywieźć Zuzę na wioskę. tylko czy to sens jest? pewnie jeśli miałaby się zarazić to już to nastąpiło.
złe słowa cisną się mnie na usta więc kończę.

sobota, 12 grudnia 2009

choroby, choróbska i wesele

raz w roku chcieliśmy wyjść. wesele miało być. i? na oficjalne "tak" nie zdążyliśmy na obiad ledwo ledwo.
ewka chora. wzywana pani doktor. wirusowe zapalenie. grypa czyli. ale nie wiadomo na pewno, bo testy to w szpitalu jak już niby ktoś wstać nie może. masakra jakaś. teraz tylko patrzeć aż my się zagrypimy.

czwartek, 10 grudnia 2009

bunt

mam dzisiaj gorszy dzień pt. "bunt dwulatka"
rozpoczął się z wielkim hukiem upadającego aparatu. efekt - obiektyw do naprawy.
tatuś nie wykończył w wypadku samochodowym to córeczka wykończyła. łzy do oczu mi napłynęły. na szczęście w zakamarkach domu ukryty był analog i cudem obiektyw pasował.
popołudnie z Zuzą było istnym koszmarem, wszystko na NIE. wrrrr
chce końca buntu !!!

wtorek, 8 grudnia 2009

poduszka ewa

moje dziecko dostało w przedszkolu na mikołaja poduszkę z własną podobizną i choć poduszka lekko tandetna to nie mogę się napatrzeć na moje piękne dziecko na niej ;)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

PO mikołajkowo

mikołaj wpadł na wprost genialny (jak myślał) pomysł zakupu dla swoich słoneczek farb eko do malowania rękami. dla słoneczek zabawa była przednia, dla mamy pół godziny ze szmatą. świetna gimnastyka. POLECAM :)



p.s. łazienka nie do poznania

sobota, 5 grudnia 2009

koraliki coralie

tworzę sobie w wolnym czasie

www.coralieki.blogspot.com

piernikowo świątecznie

choć nastrój mam mało świąteczny :/
dołączyłam do grona popierniczonych mam i upiekłam z Iwi pierniki.






normalnie zawiało świętami...