zawieszenie działalności blogowej zbliża się nieubłaganie ku mojej ogromnej uciesze.
dzieci nie wiedzą jeszcze co oznacza magiczne słowo "wakacje" , choć Ewa od tygodnia powtarza, że jedzie jutro nad morze :) Zuzao nazbyt mała by wyrazić na ten temat jakiekolwiek emocje, za to myyyyy. ech!
na pogodzie mi już zupełnie nie zależy byleby klimat zmienić.
już niedługo, już niedługo...
czwartek, 31 lipca 2008
poniedziałek, 28 lipca 2008
oglądając się za siebie
mój malutki pajączek jeszcze wtedy zwany guziczkiemzdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, ale sentyment wielki.
teraz nawet wydaje mi się, że Zu lekko podobna jest do Iw....
...ale nadziwić się nie mogę przemianie Zuzao, taki maleńki chudziutki człowieczek był.
kudłaty (ale ta łysina to za sprawą mamy, więc się nie liczy)
teraz nawet wydaje mi się, że Zu lekko podobna jest do Iw....
...ale nadziwić się nie mogę przemianie Zuzao, taki maleńki chudziutki człowieczek był.
kudłaty (ale ta łysina to za sprawą mamy, więc się nie liczy)
niedziela, 27 lipca 2008
sobota, 26 lipca 2008
śmiech
kiedy Zuzia była jeszcze w brzuszku zastanawiałam się czasem jak mogę jej wynagrodzić to, że będzie druga. jednocześnie obawiałam się jak Ewa przyjmie to, że nie będzie jedyna.
małej Iw oddawałam 100% siebie, teraz nie mogłam dać tego samego Zu.
dziś jednak stało się coś czego dotąd jakoś nie spostrzegłam, a było tak oczywiste.
MAJĄ SIEBIE. wspólną więź która z dnia na dzień staje się silniejsza.
popłakałam się ze śmiechu (a może wzruszenia) kiedy Pajączek rozbawił Zuzao. jeszcze nigdy nie słyszałam takiego śmiechu u tak małego dziecka. może banalne, ale dla mnie to jedne z najpiękniejszych chwil kiedy mogę patrzeć jak moje dzieci czerpią radość z bycia razem.
małej Iw oddawałam 100% siebie, teraz nie mogłam dać tego samego Zu.
dziś jednak stało się coś czego dotąd jakoś nie spostrzegłam, a było tak oczywiste.
MAJĄ SIEBIE. wspólną więź która z dnia na dzień staje się silniejsza.
popłakałam się ze śmiechu (a może wzruszenia) kiedy Pajączek rozbawił Zuzao. jeszcze nigdy nie słyszałam takiego śmiechu u tak małego dziecka. może banalne, ale dla mnie to jedne z najpiękniejszych chwil kiedy mogę patrzeć jak moje dzieci czerpią radość z bycia razem.
czwartek, 24 lipca 2008
Wielkie Sczęście
...a dokładnie rzecz ujmując trzy. mam trzy wielkie szczęścia w domu. jestem szczęśliwa.
--------- przyziemnie.
włosy ok.
żadna rewelacja, ale wypadają nieco mniej ;)
--------- przyziemnie.
włosy ok.
żadna rewelacja, ale wypadają nieco mniej ;)
wtorek, 22 lipca 2008
wielkie cięcie
jutro mój wielki dzień. ścinam włosy. tak straszne mam problemy z nimi po urodzeniu Zu, że to chyba jedyne wyjście aby uratować ich choć trochę.
obawiam się, że jak tak dalej pójdzie nic nie zostanie mi na głowie. zobaczymy...
obawiam się, że jak tak dalej pójdzie nic nie zostanie mi na głowie. zobaczymy...
poniedziałek, 21 lipca 2008
solo
dziś cały dzień z dziewczynkami jestem sama.
tatuś wymknął się o 5 rano i pojechał na drugi koniec Polski.
...a my już tęsknimy :(
tatuś wymknął się o 5 rano i pojechał na drugi koniec Polski.
...a my już tęsknimy :(
sobota, 19 lipca 2008
pyszne pierożki babci ali czyli sobotni obiadek na wsi
pogoda mieszana, ale dzień udany, bo byliśmy w komplecie. nareszcie!
popołudnie na wsi plus pyszne pierogi babci ali, których nawet nie musiałam lepić (zrobiły się same alusiowymi rączkami).
popołudnie na wsi plus pyszne pierogi babci ali, których nawet nie musiałam lepić (zrobiły się same alusiowymi rączkami).
piątek, 18 lipca 2008
ząbkowanie Zu, bijatyki Iw
kolejne miesiące życia dziecka zawsze przynoszą jakieś nowości.
Zu kolki właściwie ominęły, więc te demoniczne trzy pierwsze miesiące w rzeczy samej wcale nie były złe ani niespokojne.
moje biedactwo za to boryka się ze swoimi pierwszymi wyrzynającymi się zębami, które dają się jej ostro we znaki.
jakże się niezmiernie cieszę, że jestem w posiadaniu wspaniałego wynalazku jakim jest chusta. Zuzao tak płakała, że nie mogłam jej uspokoić, wiec w końcu wpadłam na to żeby się zamotać i .... śpi.
w takich chwilach jeszcze bardziej się cieszę z mojego chustowania.
za to na przypadłość Pajączka chyba chusta nie pomoże. niestety.
dziś znowu akcja Patrykowa. remis. oboje wylądowali dwa razy na plecach. dzisiejsza przyczyna - ukochany wózek Ewana plus lala.
niedługo chyba będę zmuszona zmienić plac zabaw :/
Zu kolki właściwie ominęły, więc te demoniczne trzy pierwsze miesiące w rzeczy samej wcale nie były złe ani niespokojne.
moje biedactwo za to boryka się ze swoimi pierwszymi wyrzynającymi się zębami, które dają się jej ostro we znaki.
jakże się niezmiernie cieszę, że jestem w posiadaniu wspaniałego wynalazku jakim jest chusta. Zuzao tak płakała, że nie mogłam jej uspokoić, wiec w końcu wpadłam na to żeby się zamotać i .... śpi.
w takich chwilach jeszcze bardziej się cieszę z mojego chustowania.
za to na przypadłość Pajączka chyba chusta nie pomoże. niestety.
dziś znowu akcja Patrykowa. remis. oboje wylądowali dwa razy na plecach. dzisiejsza przyczyna - ukochany wózek Ewana plus lala.
niedługo chyba będę zmuszona zmienić plac zabaw :/
czwartek, 17 lipca 2008
środa, 16 lipca 2008
cisza...
spokojna noc za nami. żadnych histerii, krzyków etc. jednym słowem oaza spokoju.
pablo wczoraj pojechał na basen a ja profilaktycznie położyłam się wcześniej spać coby mieć siłę na ewentualne boje nocne z ewa.
a tu proszę, taka niespodzianka :)
nie słuchałyśmy na dobranoc "czerwonego kapturka" może zadziałało, a może to cisza przed burzą...
Zuzao od kilku dni potrafi już całkiem sprawnie przewrócić się z pleców na brzuszek.

nasz dzisiejszy leniwy poranek. Zuzao obrazuje go dobitnie.

nadal trwa casting czworotykowy. nic nie mogę wybrać :(
tego zdjęcia nie mogło zabraknąć, niebawem odszukam swoje niemal identyczne. jedyna różnica tkwi w kolorze i dacie wywołania :)
pablo wczoraj pojechał na basen a ja profilaktycznie położyłam się wcześniej spać coby mieć siłę na ewentualne boje nocne z ewa.
a tu proszę, taka niespodzianka :)
nie słuchałyśmy na dobranoc "czerwonego kapturka" może zadziałało, a może to cisza przed burzą...
Zuzao od kilku dni potrafi już całkiem sprawnie przewrócić się z pleców na brzuszek.

nasz dzisiejszy leniwy poranek. Zuzao obrazuje go dobitnie.

nadal trwa casting czworotykowy. nic nie mogę wybrać :(
tego zdjęcia nie mogło zabraknąć, niebawem odszukam swoje niemal identyczne. jedyna różnica tkwi w kolorze i dacie wywołania :)
wtorek, 15 lipca 2008
są takie dni...
...jak ten dzisiejszy, że ręce mi opadają i brak mi pomysłów na to co dalej.
znowu miałam noc z serii koszmary IW choć główkuję skąd one.
bajek żadnych praktycznie nie ogląda (nie licząc mini mini, na których skupić sie umie max 10 min), pozostaje jedynie opcja "czerwonego kapturka", którego nie ogląda lecz słucha i tu może jej bujna wyobraźnia działa, bo dziś usłyszałam, że śniły jej się ZĘBY !!!
tak czy owak padam już po 4 serii a tu jeszcze Zu domaga sie jedzonka w nocy :/
jakby tego było mało...
spałyśmy do 8:00, przynajmniej tyle. mogłam się wyspać. nie nacieszyłam się tym długo, bo siostrzana miłość Ewy do Zu szybko dała się we znaki.
z ogromu miłości IW ugryzła Zu, która się rozpłakała tak mocno, że słychać ją było na drugim końcu miasta. do tego łzy i katar z nosa, nie mogłam jej uspokoić :/
Ewa podsumowała to jednym zdaniem: "Mamo, ja chcę inną Zuzię"
mam nadzieję, że ten dzień szybko się skończy.
znowu miałam noc z serii koszmary IW choć główkuję skąd one.
bajek żadnych praktycznie nie ogląda (nie licząc mini mini, na których skupić sie umie max 10 min), pozostaje jedynie opcja "czerwonego kapturka", którego nie ogląda lecz słucha i tu może jej bujna wyobraźnia działa, bo dziś usłyszałam, że śniły jej się ZĘBY !!!
tak czy owak padam już po 4 serii a tu jeszcze Zu domaga sie jedzonka w nocy :/
jakby tego było mało...
spałyśmy do 8:00, przynajmniej tyle. mogłam się wyspać. nie nacieszyłam się tym długo, bo siostrzana miłość Ewy do Zu szybko dała się we znaki.
z ogromu miłości IW ugryzła Zu, która się rozpłakała tak mocno, że słychać ją było na drugim końcu miasta. do tego łzy i katar z nosa, nie mogłam jej uspokoić :/
Ewa podsumowała to jednym zdaniem: "Mamo, ja chcę inną Zuzię"
mam nadzieję, że ten dzień szybko się skończy.
z tego wszystkiego zapomniałam dodać, że dziś są urodziny mojej kochanej babci.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BABUNIU !!!!
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BABUNIU !!!!
piątek, 11 lipca 2008
ranking do czworotyku...
moje małe myszki....od jakiegoś czasu staram się wybrać zdjęcia do naszego rodzinnego czworotyku, tak się złożyło, że kiedy w zeszłym roku odebrałam tryptyk w naszym życiu zaistniał nowy mały człowieczek i dziś nie może go zabraknąć obok nas na ścianie. nowe foto Ewana już wybrane, ale z Zu mam problem, a to prześmiewcze zdjęcie Zuzao poprostu kocham !!
Ewan wyszedł całkiem poważnie hi hi
Ewan wyszedł całkiem poważnie hi hi
czwartek, 10 lipca 2008
wronkowo-ziółkowe odwiedziny
dzisiaj miałyśmy gości na których długo czekałyśmy :) ewa od rana z niecierpliwością biegała od okna do okna i w końcu dzwonek domofonu. ciocie!
uścisk siostry w ramionach cioci
uścisk siostry w ramionach ciocijako, że starannie do wizyty się przygotowałyśmy, zrobiłyśmy pyszne ciasto (smaczne jak na ta porę roku przystało)
kawałek został dla naszego zapracowanego taty
a do ciasta pyszności -- woda z cytryną i miętą
wersja DUO
kawałek został dla naszego zapracowanego taty
a do ciasta pyszności -- woda z cytryną i miętą
wersja DUOnie mogłam się powstrzymać od wklejenia wersji duo, wiem że za jakiś czas zajrzę na letnie fotografie i tylko ślinka będzie lecieć na sam widok malin i jagód w bitej śmietanie...
czemu ten okres jest tak krótki...?
czemu ten okres jest tak krótki...?
środa, 9 lipca 2008
testowanie
pierwszy dzień testów maruyamy zakończony. opinia jak najbardziej pozytywna, powiem nawet po cichu, że jest lepsza od mojego indio.
Zu chyba tez zadowolona, jakoś bliżej mamy :) pełna satysfakcja.
Ewa zaczyna wychodzić bez wózka za to w bluzie zapina swoje lalki co do złudzenia przypomina motanie w chuście, chyba uszyję dla niej specjalnie kawałek szmatki.
Zu chyba tez zadowolona, jakoś bliżej mamy :) pełna satysfakcja.
Ewa zaczyna wychodzić bez wózka za to w bluzie zapina swoje lalki co do złudzenia przypomina motanie w chuście, chyba uszyję dla niej specjalnie kawałek szmatki.
wtorek, 8 lipca 2008
NO I JEST !!!
...moja piękna chusta do mnie przybyła, jest równie urocza jak na zdjęciach. teraz wisi sobie spokojnie wyprana i wypłukana w dziecinych proszkach. już nie mogę się doczekać kiedy zamotam się z Zu :)
... już nas widzę nad morzem ha ha
... już nas widzę nad morzem ha ha
czwartek, 3 lipca 2008
wizyta u lekarza
wczoraj Zu była u pani doktor, drugie szczepienie.
mała Zu waży już całe 5840, prawdziwy wielki mały człowiek.
Ewa asystowała, dostała nawet broszkę i ... koronę! Żana nawet nie zauważyła kiedy dostała zastrzyk -- oby tak dalej Skarbie.
...a wakacje tuż tuż...piaszczyste plaże, zachody słońca, ech! pytanie tylko czy pogoda dopisze. drugie morskie wakacje w życiu Ewana i całkiem pierwsze Żany.
ja już planuje wakacje za rok, marzy mi się plaża nad Adriatykiem, ach jak tęsknię...
mała Zu waży już całe 5840, prawdziwy wielki mały człowiek.
Ewa asystowała, dostała nawet broszkę i ... koronę! Żana nawet nie zauważyła kiedy dostała zastrzyk -- oby tak dalej Skarbie.
...a wakacje tuż tuż...piaszczyste plaże, zachody słońca, ech! pytanie tylko czy pogoda dopisze. drugie morskie wakacje w życiu Ewana i całkiem pierwsze Żany.
ja już planuje wakacje za rok, marzy mi się plaża nad Adriatykiem, ach jak tęsknię...
środa, 2 lipca 2008
nowa chusta do mnie jedzie
...no i jak to w życiu bywa zamówiłam zupełnie inną chustę niż planowałam :) ultra cienka, zobaczymy -- vatanai maruyama w drodze, już nie mogę się doczekać kiedy zamotamy się z Zu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















